Gobelin w kolorze brown

Gobe­lin w kolo­rze brown powstał dzię­ki prze­sia­dy­wa­niu w naj­mniej­szym poko­iku w moim miesz­ka­niu. Wszyst­ko bowiem w tym poko­ju jest utrzy­ma­ne w kolo­rach brą­zu, beżu, bie­li i sło­necz­ne­go żół­te­go. Sie­dzia­łam tak w te dłu­gie zimo­we wie­czo­ry i stwier­dzi­łam, że bra­ku­je mi tu cze­goś weł­nia­ne­go (nie licząc skó­ry bara­na wyście­ła­ją­cej mój ulu­bio­ny fotel). I tak zro­dził się pomysł na nie­wiel­ki gobe­lin (jed­no­stron­ną tka­ni­nę arty­stycz­ną, słu­żą­cą do deko­ra­cji ścian) w kolo­rze brown!

Rozpoczęcie tkania

Roz­po­czę­cie tka­nia

Tka­łam stan­dar­do­wo na mojej jedy­nej ramie tkac­kiej, wyko­na­nej przez moje­go Tatę, gdy daw­no temu zasia­no w moim ser­cu ziar­no tkac­twa. Pro­blem tech­nicz­ny pole­gał na tym, że cała tka­ni­na była tka­na do góry noga­mi, więc trze­ba było cza­sem użyć dodat­ko­wych zwo­jów wyobraź­ni, by to wszyst­ko popraw­ni poskła­dać.

 

 

 

 

 

 

Tuż przed odcięciem!

Tuż przed odcię­ciem!

I tak pro­ces tkac­ki, choć tka­ni­na nie­wiel­ka, trwał ponad mie­siąc.

 

 

 

 

 

 

 

 

Kropka wcale nie pomagała podczas wiązania nitek

Krop­ka wca­le nie poma­ga­ła pod­czas wią­za­nia nitek

Następ­nie wią­za­nie nitek, zabez­pie­cza­nie tka­ni­ny przed pru­ciem i dowią­zy­wa­nie do kija – ele­men­tu skła­do­we­go tka­ni­ny.

 

 

 

 

 

 

 

Czy­taj dalej

Chałka

Szary naszyjnik z filcu

Nie lubię zaczy­nać wpi­sów od prze­pro­sin, że daw­no mnie nie było… Ale tak, daw­no mnie nie było. Czas mi się gdzieś w paź­dzier­ni­ku zatrzy­mał i dopie­ro dziś (pierw­szy dzień wol­ny od urlo­pu) się o tym prze­ko­na­łam. Dużo się u mnie dzia­ło, tro­chę złych, tro­chę dobrych rze­czy. Lecz nie o mnie ten wpis, a o pew­nym naszyj­ni­ku!

Rok temu wyko­na­łam pierw­sze­go w życiu dre­da z fil­cu. Pomy­śla­łam sobie – super ten dred, taki sznu­rek kolo­ro­wy, mięk­ki i cie­pły. Od razu zro­bi­łam ich cały pęk i tak powstał pierw­szy naszyj­nik dla mojej Sio­stry. Naszyj­nik ten miał kil­ka wad: tro­chę za cia­sny, tro­chę za gru­by, tro­chę jakiś nie taki. Dru­gi wyko­na­łam dla mojej Mamy: mako­we kwia­ty na jed­nej dłu­uugiej zie­lo­nej łody­dze (dłu­gim zie­lo­nym dre­dzie).

Są oso­by, któ­re doce­nia­ją moje ręko­dzie­ło i z miłą chę­cią pro­po­nu­ją eks­pe­ry­men­to­wa­nie na nich 😉

I tutaj poja­wia się Pani E. któ­ra pozna­ła moje pra­ce w waka­cje i od tej pory, jak sama twier­dzi (a ja nie­skrom­nie powta­rzam): zako­cha­ła się!

Popro­si­ła o naszyj­nik w kolo­rach sza­rych z deli­kat­nym akcen­tem. I tak oto powstał sza­ry naszyj­nik z fil­cu:

Szary naszyjnik z filcu

Sza­ry naszyj­nik z fil­cu

Szary naszyjnik z filcu

Sza­ry naszyj­nik z fil­cu

Szary naszyjnik z filcu

Sza­ry naszyj­nik z fil­cu

Naszyj­nik wyko­na­łam meto­dą fil­co­wa­nia na mokro. Zapię­cie wyko­na­łam igła­mi, czy­li fil­co­wa­niem na sucho. Efekt deli­kat­ny, ale cie­ka­wy. Jak­by co, pole­cam się na przy­szłość!

Pozdra­wiam
Elż­bie­ta

Zupa z recyclingu

Zupa z recyc­lin­gu to w naszej kul­tu­rze dość powszech­ne zja­wi­sko. Zna­cie to, zupa pomi­do­ro­wa albo gry­sik zro­bio­ne z roso­łu z wczo­raj. Nie ma w tym nic dziw­ne­go, lubi­my oszczę­dzać, a jed­no­cze­śnie uroz­ma­icać sobie menu. Ostat­nio pod­czas przy­go­to­wy­wa­nia uni­wer­sal­nej „jarzyn­ki” domo­wej – prze­pis TUTAJ (klik) zasta­na­wia­łam się czy nie przy­go­to­wać sobie rów­nież goto­wych wywa­rów warzyw­nych czy bulio­nów. Taka goto­wa baza do zupy przy­da­je się w razie bra­ku cza­su na „nor­mal­ne” goto­wa­nie. Pomysł oczy­wi­ście jest do reali­za­cji, ale dziś o czymś innym – o recyc­lin­gu w kuch­ni.

Gotu­jąc Mama czę­sto zle­ca­ła mi zada­nie: „obierz warzy­wa na zupę”, Czy­taj dalej

Uniwersalna ,,jarzynka" domowa

Uniwersalna „jarzynka” domowa

Uni­wer­sal­na „jarzyn­ka” domo­wa, to przy­pra­wa do każ­de­go dania. Uwa­żam, że mogę zary­zy­ko­wać stwier­dze­nie, że u sta­ty­stycz­ne­go Pola­ka znaj­dzie­my w szaf­ce kuchen­nej przy­pra­wę instant typu jarzyn­ka. Doda­je­my ją do zup, sosów, ziem­nia­ków, sała­tek, maka­ro­nów, kasz, serów… do każ­dej potra­wy wyma­ga­ją­cej sma­ków sło­nych i warzyw­nych.

Od dziś moż­na prze­stać kupo­wać goto­wą mie­szan­kę. W sezo­nie warzyw­nym, wystar­czy zaopa­trzyć się w typo­wy zestaw na rosół, powięk­szyć go o kil­ka pozy­cji, poświę­cić kil­ka chwil na mie­le­nie i… cie­szyć się wła­sną domo­wą przy­pra­wą przez cały rok!

Lista zaku­pów***:

Uniwersalna ,,jarzynka" domowa

Uni­wer­sal­na „jarzyn­ka” domo­wa

  • 12 pęcz­ka naci pie­trusz­ki
  • 1 seler – korzeń
  • 1 por
  • 1 pęczek koper­ku zie­lo­ne­go
  • 5  ząb­ków czosn­ku – koniecz­nie pol­skie­go, bo jest naj­smacz­niej­szy!
  • 3 inten­syw­nie zie­lo­ne gałąz­ki sele­ra nacio­we­go
  • 3 duże, soczy­ste pomi­do­ry
  • 0,5 kg pie­trusz­ki – korzeń
  • 0,5 kg cebu­li
  • 0,5 kg mar­chew­ki
  • 0,5 kg soli (zwy­kła sól kuchen­na, taka do prze­two­rów)

*** pro­por­cje i rodzaj skład­ni­ków moż­na oczy­wi­ście dobie­rać według swo­ich pre­fe­ren­cji. Nie rezy­gnuj­my jed­nak z soli, ona peł­ni funk­cję kon­ser­wu­ją­cą!

Pra­ce w kuch­ni**:

**wszel­kie pra­ce wyko­ny­wać z wyso­ką sta­ran­no­ścią o higie­nę

  1. warzy­wa opłu­kać i obrać
  2. zmie­lić w maszyn­ce do mie­le­nie mię­sa, a jak ktoś nie ma maszyn­ki, to (nie)stety – ręcz­na tar­ka będzie dobrym roz­wią­za­niem
  3. zasy­pać solą
  4. z naj­więk­szą sta­ran­no­ścią wszyst­ko wymie­szać
  5. odsta­wić na 1 godzi­nę do lodów­ki
  6. mie­szan­kę wycią­gnąć, zamie­szać i wkła­dać do wcze­śniej wypa­rzo­nych sło­ików
  7. brze­gi sło­ików i nakręt­ki prze­trzeć alko­ho­lem – ja prze­cie­ram wód­ką
  8. zakrę­cić moc­no i… goto­we!
Uniwersalna ,,jarzynka" domowa

Uni­wer­sal­na „jarzyn­ka” domo­wa

Zasto­so­wa­nie:

Jak zwy­kle wra­cam do indy­wi­du­al­nych pre­fe­ren­cji. Nale­ży pamię­tać, że „jarzyn­ka” jest moc­no sło­na, dla­te­go naj­pierw pole­cam doda­wać jej mało i ewen­tu­al­nie w mia­rę potrze­by dokła­dać. Pod­czas goto­wa­nia moż­na już nie doda­wać soli. Po otwar­ciu lepiej prze­cho­wy­wać w lodów­ce. Pro­po­no­wa­na prze­ze mnie ilość powin­na wystar­czyć na cały rok.

Smacz­nych wie­lu potraw z Waszą nową uni­wer­sal­ną „jarzyn­ką” domo­wą
Elż­bie­ta