autor zdjęcia Dariusz Kwapisiewicz

Bardzo długi weekend majowy

Bardzo długi weekend majowy to moja specjalność, ponieważ pierwszy dzień maja jest od urodzenia moim ulubionym dniem w roku. Tymczasem w tym roku na cały bardzo długi weekend majowy, trwający już od 29 kwietnia do dziś (7.05.) przyjechała moja najbliższa rodzina spod samiuśkich Tater.

Weekend był intensywny, zapraszam na kilka zdjęć z pierwszego majowego tygodnia. Warto dodać, że maj to dla mnie magiczny czas, w którym z zimowego rękodzieła przerzucam się na ziołowe rękodzieło.

Nad Zalewem Sulejowskim oprócz drzew iglastych zdarzają się kwitnące dzikie owocówki

Nad Zalewem Sulejowskim oprócz drzew iglastych zdarzają się kwitnące dzikie owocówki

Czytaj dalej

Maki filcowane metodą na mokro

Maki filcowane metodą na mokro

Ma­ki fil­co­wa­ne me­to­dą na mo­kro – to brzmi cie­ka­wie. Po­mysł wziął się z chę­ci stwo­rze­nia cze­goś no­we­go, za po­mo­cą naj­prost­szej (w mo­jej opi­nii) wer­sji fil­co­wa­nia na mo­kro. Fil­co­wa­nie na mo­kro po­le­ga na me­cha­nicz­nym spil­śnia­niu weł­ny cze­san­ko­wej za po­mo­cą cie­płej wo­dy i my­dła. Po­moc­ne w tej tech­ni­ce są na­sze sil­ne rę­ce, fo­lia bą­bel­ko­wa czy ma­ty bam­bu­so­we. W tym kon­kret­nym przy­pad­ku sfil­co­wa­ne ka­wał­ki na­le­ży od­po­wied­nio po­ciąć i po­zszy­wać ze so­bą, naj­le­piej tak, by nie wi­dać by­ło ni­ci.

Tym ra­zem pa­dło na in­ten­syw­ne czer­wo­ne ma­ki, z zie­lo­ny­mi li­ść­mi na dłu­giej ło­dy­dze. Ca­ła kom­po­zy­cja ma za­wi­snąć wo­kół szyi ja­ko nie­po­wta­rzal­ny wio­sen­ny na­szyj­nik. Czy­taj da­lej

Torebka uszyta z filcu

Torebka uszyta z filcu

Toreb­ka uszy­ta z fil­cu to dla mo­jej twór­czo­ści no­wość. Ow­szem wi­dzia­łam ta­ko­we na tar­gach czy ba­za­rach re­gio­nal­nych, du­żą po­pu­lar­no­ścią cie­szy­ły się wy­ro­by z fil­cu w mo­im ro­dzin­nym Za­ko­pa­nem. To­reb­ki, port­fe­le, etui du­że i ma­łe, wy­ko­na­ne z sza­re­go fil­cu opa­trzo­ne cie­ka­wy­mi re­gio­nal­ny­mi wzo­ra­mi. W In­ter­ne­cie oczy­wi­ście ist­nie­je ca­łe mnó­stwo prze­pi­sów i wy­kro­jów na ta­kie cu­deń­ka. Jed­nak ja, jak to ja wciąż po­trze­bo­wa­łam bodź­ca, by spró­bo­wać.

Bo­dziec po­ja­wił się sam!

To­reb­ka uszy­ta z fil­cu – pew­nie to skom­pli­ko­wa­ne, trze­ba du­żo cier­pli­wo­ści, wy­ci­na­nie wy­kro­jów, do­sko­na­łe przy­miar­ki i oczy­wi­ście spe­cja­li­stycz­na ma­szy­na do szy­cia…

Aaaa nie praw­da!

Czy­taj da­lej