autor zdjęcia Dariusz Kwapisiewicz

Bardzo długi weekend majowy

Bar­dzo dłu­gi week­end majo­wy to moja spe­cjal­ność, ponie­waż pierw­szy dzień maja jest od uro­dze­nia moim ulu­bio­nym dniem w roku. Tym­cza­sem w tym roku na cały bar­dzo dłu­gi week­end majo­wy, trwa­ją­cy już od 29 kwiet­nia do dziś (7.05.) przy­je­cha­ła moja naj­bliż­sza rodzi­na spod samiuś­kich Tater.

Week­end był inten­syw­ny, zapra­szam na kil­ka zdjęć z pierw­sze­go majo­we­go tygo­dnia. War­to dodać, że maj to dla mnie magicz­ny czas, w któ­rym z zimo­we­go ręko­dzie­ła prze­rzu­cam się na zio­ło­we ręko­dzie­ło.

Nad Zalewem Sulejowskim oprócz drzew iglastych zdarzają się kwitnące dzikie owocówki

Nad Zale­wem Sule­jow­skim oprócz drzew igla­stych zda­rza­ją się kwit­ną­ce dzi­kie owo­ców­ki

Czy­taj dalej

Schab dojrzewający

Schab doj­rze­wa­ją­cy to z pew­no­ścią cie­ka­wa lek­cja dla wszyst­kich, któ­rzy chcą roz­po­cząć przy­go­dę z wędli­niar­stwem. Prak­ty­ka prak­ty­ką, ale naj­pierw teo­ria. Bez tego moż­na dłu­go błą­dzić jak dziec­ko we mgle, a cią­głe nie­po­wo­dze­nia mogą dzia­łać raczej znie­chę­ca­ją­co. Jeśli inte­re­su­jesz się scha­bem doj­rze­wa­ją­cym po raz pierw­szy to poczy­taj, popy­taj, poeks­pe­ry­men­tuj. Ja też czy­ta­łam, pyta­łam, a dopie­ro póź­niej przy­stą­pi­łam do pra­cy… Mój doro­bek nie jest impo­nu­ją­cy, wszak zaczę­łam eks­pe­ry­men­ty tej zimy. Dla­cze­go zimy? Bo to dosko­na­ła pora na schab doj­rze­wa­ją­cy. Sprzy­ja­ją nam bowiem suche powie­trze w domach, dostęp do cie­peł­ka (kalo­ry­fer, piec) oraz wszyst­kie brzy­da­le roba­le głę­bo­ko i słod­ko śpią. Kto nie zdą­ży w tym sezo­nie grzew­czym niech się nie mar­twi – będzie mieć wię­cej cza­su na naukę tej jak­że „tajem­nej” wie­dzy.

Oto cząst­ka tej wie­dzy, spi­sa­na pod wpły­wem moich kil­ku podejść do tema­tu. Czy­taj dalej

Papierówki w negatywie

Papierowy kompot zimowy

Papie­ro­wy kom­pot zimo­wy, kto by pomy­ślał, czyż­by kom­pot z papie­ru? Oczy­wi­ście, że nie… kom­pot zimo­wy powsta­je z moich ulu­bio­nych jabłek papie­ró­wek oraz typo­wych przy­praw koja­rzą­cych mi się z okre­sem zimo­wo – świą­tecz­nym, a mia­no­wi­cie z cyna­mo­nem i goź­dzi­ka­mi. Czy­taj dalej