Jabłka w misce

Szybki kompot z jabłek

Szyb­ki wpis z szyb­kim prze­pi­sem na szyb­ki kom­pot z jabłek.

  • Jabł­ka dowol­nej odmia­ny umyć i poćwiar­to­wać, usu­wa­jąc gniaz­da nasien­ne.
  • Wpa­ko­wać do czy­stych i wypa­rzo­nych sło­ików (im wię­cej tym bar­dziej inten­syw­ny smak, ja wkła­dam ile się da).
  • Zalać gorą­cą zale­wą, aż po same brze­gi.
    Zale­wa : na 1 litr wody od 20 do 40 dag cukru (w zależ­no­ści od naszych upodo­bań sma­ko­wych). W celu uroz­ma­ice­nia moż­na dodać : cyna­mon, goź­dzi­ki, gał­kę musz­ka­to­ło­wą czy inne lubia­ne przez nas aro­ma­tycz­ne przy­pra­wy.
  • Zakrę­cić.
  • Paste­ry­zo­wać na małym ogniu ok 30 minut.
  • Wyjąć i sło­iki usta­wić na zakrę­tach.
  • Pozo­sta­wić do swo­bod­ne­go osty­gnię­cia.
  • Naj­le­piej spo­żyć w cią­gu roku, ale mi zdą­ży­ło się odna­leźć w spi­żar­ni nawet i dwu let­nie sło­iki, a sko­ro napi­sa­łam ten post, to zna­czy, że żyję.

Poszu­ki­wa­czy bar­dziej deko­ra­cyj­nych prze­two­rów odsy­łam do tego prze­pi­su: KLIK.

Pozdra­wiam
Elż­bie­ta

 

Mąka ziemniaczana i krochmal

Krochmal

Jesz­cze zanim zosta­łam mamą wie­lo­krot­nie sły­sza­łam, że wie­le pro­ble­mów ze skó­rą w oko­li­cach pie­lusz­ki bie­rze się z powo­du sto­so­wa­nia chu­s­te­czek jed­no­ra­zo­wych. Mimo dedy­ko­wa­nia ich dla dzie­ci, bar­dzo czę­sto tą dzie­cię­cą skó­rę podraż­nia­ją. W sytu­acji wystą­pie­nia zaczer­wie­nień, odpa­rzeń czy innych pro­ble­mów nale­ży sto­so­wać dedy­ko­wa­ne tym pro­ble­mom kre­my i maści. Co do tych kre­mów i maści też sły­sza­łam róż­ne opi­nie… Wia­do­mo, gdy cier­pi Two­je dziec­ko, albo zapo­bie­gaw­czo, zro­bisz wszyst­ko i spró­bu­jesz wszyst­kie­go, by mu pomóc. Wte­dy naj­czę­ściej Twój port­fel chud­nie, a sej­fy kon­cer­nów kosme­tycz­no – far­ma­ceu­tycz­nych pęcz­nie­ją. W tym wszyst­kim pup­cia wca­le się nie polep­sza, dzi­dziuś pła­cze, a Ty jako rodzic kupu­jesz kolej­ny spe­cy­fik…

A gdy­by tak zro­bić to co pod­po­wia­da Bab­cia i użyć… kroch­mal???

O tym, że mąka ziem­nia­cza­na i kroch­mal są pana­ceum na każ­de skór­ne nie­mow­lę­ce zło sły­sza­łam już daw­no. Posta­no­wi­łam spraw­dzić te infor­ma­cje u nas. Czy­taj dalej

Dwa tygodnie przed porodem

Historia mojego porodu

Dro­dzy Czy­tel­ni­cy, wpis ten zawie­ra śla­do­we ilo­ści ter­mi­nów medycz­nych oraz spo­rą daw­kę moich subiek­tyw­nych spo­strze­żeń z kil­ku dni moje­go życia. Jest on nace­cho­wa­ny moją histo­rią, w któ­rej znaj­dzie się miej­sce na moją intym­ność. Jeśli nie inte­re­su­je Was ta tema­ty­ka, bar­dzo pro­szę, nie czy­taj­cie tego wpi­su.

UWA­GA! Jeśli jesteś kobie­tą przed poro­dem, szu­ka­ją­cą w inter­ne­cie infor­ma­cji o prze­bie­gu poro­du, kate­go­rycz­nie ZABRA­NIAM Ci na dal­szą lek­tu­rę tego tek­stu! Zabra­niam Ci na lek­tu­rę moje­go wpi­su jak wszyst­kich innych tek­stów opi­su­ją­cych poro­dy. Robię to dla Two­je­go dobra, ponie­waż każ­dy poród jest inny i próż­no szu­kać Ci goto­we­go sce­na­riu­sza na Two­je roz­wią­za­nie. Uwierz mi, będzie lepiej jak w TEN DZIEŃ zaufasz swo­je­mu instynk­to­wi oraz będziesz słu­chać per­so­nel medycz­ny, któ­ry wie co robi 🙂

Jeśli dalej jeste­ście zain­te­re­so­wa­ni – zapra­szam, oto histo­ria moje­go poro­du.

Czy­taj dalej

Nowe czy używane

Nowe czy uży­wa­ne, chy­ba każ­dy z nas się nad tym kie­dyś zasta­na­wiał. Nowe czy uży­wa­ne pod­ręcz­ni­ki, ubra­nia, samo­chód, rower, sprzęt AGD/RTV, zabaw­ki, dom… co jesz­cze? Nowe czy uży­wa­ne…

A kie­dy ma poja­wić się w Two­im życiu mały czło­wiek, Twój mały czło­wiek, pierw­szy w życiu. Co wte­dy? Zasta­na­wiasz się nad tym, czy wszyst­ko zaku­pić mu nowe, a może jed­nak uży­wa­ne? Co jest lep­sze dla nasze­go dziec­ka? Zapew­ne ilu rodzi­ców tyle opi­nii… oto moja opi­nia.

Jestem zupeł­nie racz­ku­ją­cym we mgle rodzi­cem. U mnie w rodzi­nie nie mia­łam stycz­no­ści z mały­mi nie­mow­la­ka­mi więc sytu­acja, w któ­rej teraz się znaj­du­ję jest dla mnie dużym wyzwa­niem. Inter­net pęka w szwach od infor­ma­cji. Na szczę­ście w moim naj­bliż­szym oto­cze­niu jest kil­ka kole­ża­nek – mło­dych matek, któ­re dekla­ru­ją, że mogę się do nich zwra­cać z każ­dym nur­tu­ją­cym mnie pyta­niem. Są oczy­wi­ście rodzi­ce, bab­cie i inne doświad­czo­ne ciot­ki. Są porad­ni­ki, fil­mi­ki, pedia­trzy, leka­rze, położ­ne, opie­kun­ki… A na samym koń­cu jestem jesz­cze ja – mat­ka, do któ­rej nale­ży podej­mo­wa­nie osta­tecz­nej decy­zji.

Czy­taj dalej