Zestaw świątecznych kart – scrapbooking początki

Scrap­bo­oking - to sztu­ka ozda­bia­nia pamią­tek rodzin­nych, głów­nie albu­mów ze zdję­cia­mi. Wg. por­ta­lu Wiki­pe­dia powstał w XIX wie­ku.

Nato­miast ja swo­je pierw­sze kro­ki z kar­ta­mi sta­wia­łam już jako mała dziew­czyn­ka two­rząc tzw. laur­ki dla naj­bliż­szych. Teraz mi się przy­po­mnia­ło, że wte­dy strasz­nie mnie to iry­to­wa­ło! Bowiem nie ma nic gor­sze­go niż zmu­sza­nie dzie­ci, by robi­ły coś cze­go po pierw­sze nie lubią, a po dru­gie nie do koń­ca wie­dzą jak to robić… I tak przez lata porzu­ci­łam meto­dy zdo­bie­nia papie­ru, by odkryć je na nowo w zeszłym roku. Wte­dy też przy­go­to­wa­łam uro­cze bile­ci­ki na świą­tecz­ne pre­zen­ty dla naj­bliż­szych. W tym roku dzię­ki uprzej­mo­ści pew­nej Pani K. mogłam stwo­rzyć 20 nie­wia­ry­god­nie nie­po­wta­rzal­nych kart świą­tecz­nych.  Zapra­szam więc na zestaw zdjęć: Czy­taj dalej

Mydełko glicerynowe - urocze serduszka

Mydełko glicerynowe – urocze serduszka

Mydeł­ko gli­ce­ry­no­we ma to do sie­bie, że w pro­sty spo­sób moż­na je zro­bić. Dodat­ko­wo łatwo uzy­skać bar­dzo ład­ne efek­ty świetl­ne, kolo­ry­stycz­ne i kształt­ne. W związ­ku z tym moż­na też uzy­skać pro­po­no­wa­ne uro­cze ser­dusz­ka.

Na począt­ku zro­bi­łam zaku­py w zna­nej mi od dawien daw­na hur­tow­ni kosme­tycz­nej Eco­flo­res. Znam ją od począt­ku mojej zmy­dlo­nej histo­rii, o któ­rej może­cie poczy­tać TUTAJ. Tak więc powró­ci­łam do hur­tow­ni z Nowe­go Tar­gu, by odkryć nowe (dla mnie) bazy gli­ce­ry­no­we z wie­lo­ma dodat­ko­wy­mi skład­ni­ka­mi odżyw­czy­mi. Oglą­da­łam też róż­ne­go rodza­je for­my, forem­ki, barw­ni­ki i zapa­chy. I tak też zro­dził się pomysł na uro­cze ser­dusz­ka zato­pio­ne w prze­zro­czy­stej bazie gli­ce­ry­no­wej. Czy­taj dalej

Pomysł na prezent – poduszka

Pomysł na pre­zent czę­sto poszu­ki­wa­ny. Jeśli jeste­śmy zwo­len­ni­ka­mi pre­zen­tów ręcz­nie wyko­na­nych, takich typu DIY (Do It by Your­self) lub jak kto woli ZTS (Zrób To Sam) to świet­nie! Ja uwiel­biam tego typu rze­czy, bo oprócz pew­nej kwo­ty pie­nięż­nej prze­ka­za­nej na tego typu cel, to poświę­cam jesz­cze temu przed­się­wzię­ciu swój czas i umie­jęt­no­ści. Co za tym idzie doda­ję jesz­cze swo­je ser­ce. Cza­sa­mi wie­my od razu, cza­sa­mi trze­ba się moc­no nad tym wszyst­kim zasta­no­wić. Zabaw­ka, swe­te­rek, kube­czek, podusz­ka, zestaw do samo­dziel­ne­go two­rze­nia… Moż­li­wo­ści jest wie­le.

Gdy cór­ka chrzest­na moje­go Domow­ni­ka zbli­ża­ła się do swo­ich uro­dzin jasne było to, że będzie­my poszu­ki­wać pre­zen­tu. Jak dobrze, bo z pomoc­ną przy­by­ła Szwa­gier­ka, któ­ra pod­po­wie­dzia­ła, że dobrym roz­wią­za­niem będzie podusz­ka.

I tak na zle­ce­nie Domow­ni­ka, z głę­bi moje­go ser­ca, dla pew­nej małej Księż­nicz­ki powsta­ła taka oto różo­wa, piko­wa­na, imien­na podusz­ka XXL w kształ­cie naj­bar­dziej zbli­żo­nym do uczu­cia, któ­re do małej Księż­nicz­ki czu­je­my.

Zapra­szam na zdję­cia: Czy­taj dalej