Świąteczny zestaw kosmetyków hand made.

W ten ostat­ni przed­świą­tecz­ny week­end muszę sku­pić całą swo­ją uwa­gę, na tym, co będzie mi potrzeb­ne na Świę­tach. Nie­ste­ty pierw­szy raz w życiu nie mogę uczest­ni­czyć w wiel­kich przy­go­to­wa­niach, ponie­waż do rodzin­ne­go domu dale­ko, a tu cze­ka­ją mnie jesz­cze służ­bo­we obo­wiąz­ki. No i z te ostat­nie odbie­ra­ją mi naj­wię­cej ener­gii do czy­nie­nia świą­tecz­nych rze­czy.

Przed­sta­wiam to co do tej pory ukrę­ci­łam, stwo­rzy­łam, wymie­sza­łam, ukle­pa­łam, powy­ci­na­łam i zapa­ko­wa­łam dla moich Bli­skich na te Świę­ta.

Oto mój „Świą­tecz­ny zestaw kosme­ty­ków” pach­ną­cy cyna­mo­nem i poma­rań­czą, z dodat­kiem roślin­nych cudow­no­ści i boga­tych w skład­ni­ki pie­lę­gna­cyj­ne ole­jów. Czy­taj dalej

Babeczki – moje „kule” do kąpieli w 10 prostych krokach

Dziś jest pią­tek. Z pra­cy posta­no­wi­łam wyjąt­ko­wo przyjść na pie­cho­tę (zawsze jadę auto­bu­sem).
Dziś po powro­cie i spraw­dze­niu pocz­ty dosta­łam kolej­ną wia­do­mość, potwier­dza­ją­cą, że to co robię jest dla Was waż­ne – ser­decz­nie za to dzię­ku­ję i zgod­nie z obiet­ni­cą opi­su­ję pro­ces powsta­nia moich „kul” do kąpie­li.

Skład­ni­ki na 6 babe­czek: Czy­taj dalej

Płyn do płukania prania – zrób to sam(a) – DIY

Pro­duk­ty wła­sno­ręcz­nie wyko­na­ne cie­szą ze zdwo­jo­ną siłą: bo wie­my co uży­wa­my, bo wybie­ra­my tyl­ko te naj­lep­sze skład­ni­ki, bo do pro­duk­tu koń­co­we­go wkła­da­my rów­nież nasze ser­ce.

Po kil­ku tygo­dniach ocze­ki­wa­nia, aż skoń­czy się mój komer­cyj­ny płyn do płu­ka­nia tka­nin, w koń­cu się docze­ka­łam! I tym spo­so­bem zyska­łam pustą butel­kę z wygod­nym do dozo­wa­nia kor­kiem.

Do skle­pu wybra­łam się oczy­wi­ście z listą zaku­pów, a na niej wid­nia­ły duży­mi lite­ra­mi dwie rze­czy: OCET oraz ODŻYW­KA DO WŁO­SÓW (zapy­ta­cie jaka odzyw­ka? Odpo­wia­dam: taka, któ­ra wygła­dza wło­sy i taka, któ­ra jest naj­tań­sza w całym skle­pie).

Przed przy­stą­pie­niem do pra­cy oczy­wi­ście zadba­łam o zasa­dy higie­ny i bez­pie­czeń­stwa: rącz­ki, szkla­necz­ki, łyżecz­ki, blat i bute­lecz­ki wszyst­ko wymy­te i goto­we do pra­cy!

Cze­go potrze­ba:
Czy­taj dalej

Mydełko glicerynowe „Truskawki w śmietanie”

Potrzeb­ne mate­ria­ły:

1. Baza gli­ce­ry­no­wa bia­ła
2. Baza gli­ce­ry­no­wa trans­pa­rent­na
3. Barw­nik spo­żyw­czy czer­wo­ny
4. Ole­jek ete­rycz­ny tru­skaw­ko­wy
5. Spi­ry­tus sali­cy­lo­wy w butel­ce z ato­mi­ze­rem

Potrzeb­ny sprzęt:
1. Syli­ko­no­wa forem­ka podłuż­na (tzw. kek­sów­ka)
2. Syli­ko­no­we forem­ki tru­skaw­ki (na lód)
3. Obie­racz­ka do jarzyn
4. Dwie miski
5. Mie­sza­dło (łyż­ka, szpa­tuł­ka, co kto woli)
Opis przy­go­to­wa­nia:
1. W mikro­fa­lów­ce lub kąpie­li wod­nej roz­puść bia­łą bazę
gli­ce­ry­no­wą. Gdy będzie cie­pła, cią­gle mie­sza­jąc, doda­waj do niej tyle barw­ni­ka
i olej­ku ete­rycz­ne­go, aże­by i kolor i zapach odpo­wia­da­ły Two­im ocze­ki­wa­niom
(nie prze­sa­dzaj z olej­kiem, bo zbyt moc­ny zapach jest nie­po­żą­da­ny). Gdy­by masa
zbyt szyb­ko zgęst­nia­ła ponow­nie pod­grzej ją!
2. Alko­ho­lem spry­skaj forem­ki na lód oraz dużą for­mę.
Ostroż­nie wlej masę do fore­mek tru­skaw­ko­wych, a następ­nie ener­gicz­nie pukaj w
for­mę, aby pozbyć się pęche­rzy­ków powie­trza. Całość spry­skaj alko­ho­lem, by
osta­tecz­nie zli­kwi­do­wać ich nad­miar.
3. Wlej jesz­cze masę do uprzed­nio spry­ska­nej alko­ho­lem
kek­sów­ki, tak do 13 wyso­ko­ści for­my (może być mniej). Całość opu­kaj jak wyżej
i spry­skaj alko­ho­lem.
4. Pocze­kaj aż stę­że­je.
5. Wycią­gnij tru­skaw­ki i oczyść z ewen­tu­al­ne­go nad­mia­ru
mydła.
6. Wycią­gnij blok mydła z kek­sów­ki i wzdłuż węż­szej kra­wę­dzi
obie­raj jak mar­chew­kę, by powsta­ły spi­ra­le mydła.
7. Wymyj kek­sów­kę i osusz dokład­nie, spry­skaj alko­ho­lem.

Czy­taj dalej

Skład mojego ekologicznego proszku do prania

Post ten piszę w odpo­wie­dzi na wie­le zapy­tań doty­czą­cych skła­du moje­go prosz­ku do pra­nia, o któ­rym pisa­łam tutaj.
Choć oso­bi­ście nie jestem zwo­len­ni­kiem ści­słe­go trzy­ma­nia się prze­pi­sów, mój naj­więk­szy pro­blem jest taki, że czę­sto doda­ję coś „na oko”. Nie będę ukry­wać, że zawsze poda­jąc goto­wy prze­pis oba­wiam się, że na kogoś inne­go mój prze­pis może nie dzia­łać. W tym przy­pad­ku jest podob­nie.  
Jeśli zde­cy­du­je­cie się odtwo­rzyć mój prze­pis, pro­szę pamię­tać – robi­cie to na wła­sną odpo­wie­dzial­ność.
Ludzie są róż­ni, mają róż­ne uczu­le­nia, róż­ne scho­rze­nia, róż­nie reagu­ją na róż­ne skład­ni­ki. Przed przy­stą­pie­niem do pra­cy war­to poczy­tać o poda­nych skład­ni­kach i same­mu stwier­dzić, czy nada­ją się w Two­jej sytu­acji (uwzględ­nij np. czy masz dzie­ci – to waż­na infor­ma­cja!).
Tak czy siak ja jestem bar­dzo zado­wo­lo­na z tego prosz­ku, w moim przy­pad­ku spraw­dza się ide­al­nie!
Prze­pis na mój pro­szek:
2 szklan­ki borak­su 
2 szklan­ki sody kal­cy­no­wa­nej (węglan sodu)
1 szklan­ka kwa­su cytry­no­we­go (bo mam bar­dzo twar­dą wodę)
14 szklan­ki sody oczysz­czo­nej
14 szklan­ki nad­wę­gla­nu sodu

Czy­taj dalej