Dwa tygodnie przed porodem

Historia mojego porodu

Dro­dzy Czy­tel­ni­cy, wpis ten zawie­ra śla­do­we ilo­ści ter­mi­nów medycz­nych oraz spo­rą daw­kę moich subiek­tyw­nych spo­strze­żeń z kil­ku dni moje­go życia. Jest on nace­cho­wa­ny moją histo­rią, w któ­rej znaj­dzie się miej­sce na moją intym­ność. Jeśli nie inte­re­su­je Was ta tema­ty­ka, bar­dzo pro­szę, nie czy­taj­cie tego wpi­su.

UWA­GA! Jeśli jesteś kobie­tą przed poro­dem, szu­ka­ją­cą w inter­ne­cie infor­ma­cji o prze­bie­gu poro­du, kate­go­rycz­nie ZABRA­NIAM Ci na dal­szą lek­tu­rę tego tek­stu! Zabra­niam Ci na lek­tu­rę moje­go wpi­su jak wszyst­kich innych tek­stów opi­su­ją­cych poro­dy. Robię to dla Two­je­go dobra, ponie­waż każ­dy poród jest inny i próż­no szu­kać Ci goto­we­go sce­na­riu­sza na Two­je roz­wią­za­nie. Uwierz mi, będzie lepiej jak w TEN DZIEŃ zaufasz swo­je­mu instynk­to­wi oraz będziesz słu­chać per­so­nel medycz­ny, któ­ry wie co robi 🙂

Jeśli dalej jeste­ście zain­te­re­so­wa­ni – zapra­szam, oto histo­ria moje­go poro­du.

Czy­taj dalej

Czarnogóra - Melinie

Monte Negro, czyli Czarnogóra moimi oczami

Daw­no nie cze­ka­łam na urlop tak bar­dzo, jak cze­ka­łam w tym roku. Do tej pory waka­cje zawsze były czymś co przy­cho­dzi­ło w czerw­cu i trwa­ło do wrze­śnia cza­sem nawet paź­dzier­ni­ka. Rok 2017 był dla mnie nowo­ścią w spra­wach urlo­po­wych. Ze wzglę­du na moje sta­łe zaan­ga­żo­wa­nie cza­so­we na tzw. eta­cie, swój urlop musia­łam zapla­no­wać już w stycz­niu. Choć wiem, że w nor­mal­nej pra­cy tak to się wła­śnie odby­wa, gdy był sty­czeń, myśle­nie o wcza­sach wyda­wa­ło mi się total­ną abs­trak­cją!

Czarnogórska plaża

Czar­no­gór­ska pla­ża

Po wie­lu dniach namy­słu pod­ję­li­śmy z Domow­ni­kiem decy­zję o wrze­śnio­wej wyciecz­ce, któ­ra to będzie dla nas wyciecz­ką dale­ko poślub­ną. Nie­ste­ty rok temu mie­siąc mio­do­wy nie był moż­li­wy, tak­że w tym roku posta­no­wi­li­śmy to nad­ro­bić.

Waka­cje przy­szły, kole­dzy i kole­żan­ki szli na urlop, wra­ca­li z urlo­pu, a ja tkwi­łam na sta­no­wi­sku cze­ka­jąc na wrze­sień.

Docze­ka­łam się, dotrwa­łam, wytrzy­ma­łam. Waliz­ki spa­ko­wa­ne, „dzie­ci” odde­le­go­wa­ne do „babć”, kwiat­ki pod­la­ne i w dro­gę – na pod­bój Czar­no­gó­ry!

Hercegnovi nocą

Her­ce­gno­vi nocą

Mon­te Negro, czy­li miej­sce, gdzie nas jesz­cze nie było… Czy­taj dalej

Wakacyjne zajęcia w Miejskim Centrum Kultury w Tomaszowie Mazowieckim

Miej­skie Cen­trum Kul­tu­ry w Toma­szo­wie Mazo­wiec­kim to od pra­wie roku (wow – ale ten czas leci!) miej­sce, w któ­rym reali­zu­ję swo­je pasje, a przy oka­zji – co tu dużo pisać, pła­cą mi za to. I sytu­ację, w któ­rej teraz się znaj­du­ję moż­na opi­sać tak: „Spra­wi­łam, by moje hob­by sta­ło się pra­cą, teraz już nie pra­cu­ję”.

źródło: demotywatory.pl

źró­dło: demotywatory.pl

Jed­nak to, co zawsze pod­kre­ślam – nie była­bym tu, gdy­by nie blog Mój Miły Czas – wszak wszyst­ko co robię dla innych, naj­pierw testu­ję tutaj!

A że waka­cje przed nami już dziś zapra­szam na waka­cyj­ne spo­tka­nia ze mną w Toma­szo­wie Mazo­wiec­kim. Czy­taj dalej

autor zdjęcia Dariusz Kwapisiewicz

Bardzo długi weekend majowy

Bar­dzo dłu­gi week­end majo­wy to moja spe­cjal­ność, ponie­waż pierw­szy dzień maja jest od uro­dze­nia moim ulu­bio­nym dniem w roku. Tym­cza­sem w tym roku na cały bar­dzo dłu­gi week­end majo­wy, trwa­ją­cy już od 29 kwiet­nia do dziś (7.05.) przy­je­cha­ła moja naj­bliż­sza rodzi­na spod samiuś­kich Tater.

Week­end był inten­syw­ny, zapra­szam na kil­ka zdjęć z pierw­sze­go majo­we­go tygo­dnia. War­to dodać, że maj to dla mnie magicz­ny czas, w któ­rym z zimo­we­go ręko­dzie­ła prze­rzu­cam się na zio­ło­we ręko­dzie­ło.

Nad Zalewem Sulejowskim oprócz drzew iglastych zdarzają się kwitnące dzikie owocówki

Nad Zale­wem Sule­jow­skim oprócz drzew igla­stych zda­rza­ją się kwit­ną­ce dzi­kie owo­ców­ki

Czy­taj dalej